Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chavez. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Chavez. Pokaż wszystkie posty

3 mar 2008

Czego nie zrobilby Uribe... w samoobronie

Uribe wlasnie pokazal, jak bardzo chce negocjacji pokojowych w Kolumbii. 3 dni po tym, jak FARC uwolnily 4 zakladnikow, wojsko Kolumbii zbombardowalo z powietrza guerrille i zabilo jednego z jej najwazniejszych przywodcow.

Gniew prezydentow krajow sasiednich, Chaveza i Correi, wiaze sie jednak z tym, ze bombarowanie odbylo sie na terenie Ekwadoru bez wczesniejszej konsultacji wladz tego kraju. Po akcji Uribe zadzwonil do Correi, ale klamiac, ze wojsko Kolumbii dzialalo w samoobronie! Tymczasem Ekwador juz zbadal sprawe i wiadomo teraz ze:
1. Czlonkowie guerrilli zostali napadnieci we snie, wiele cial ma na sobie pizamy lub tylko bielizne
2. Wiele cial ma kule w plecach
3. Helikoptery i samoloty wojska Kolumbii wkroczyly 10 km wglab terytorium kraju, a nie jak twierdzi Kolumbia 1,800 m...

Wiec Kolumbia nie tylko pogwalcila suwerennosc Ekwadoru, ale probuje klamac w tak waznej sprawie. Kwestia ta zostala przemilczana przez polskie media, wedlug ktorych Chavez jest "agresorem" w konflikcie i "wspiera FARC". Na zachodzie bez zmian...

28 lut 2008

FARC uwalnia kolejne 4 osoby dzieki mediacji Chaveza

Wczoraj, 27 lutego, FARC uwolnily 4 osoby. Stalo sie tak dzieki mediacji prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza.
Maciejowi Stasinskiemu w Wyborczej (tym razem pisze pod pseudonimem mas) w dwoch krotkich akapitach o uwolnieniu zakladnikow udaje sie nazwac Chaveza "populista", ktory "zabiega o wizerunek dobroczyńcy uciśnionych" i oskarzyc go o wspieranie "terrorystow".

Oczywiscie Sarkozego, ktory zabiega o uwolnienie Ingrid Betancourt, nie osmiesza Stasinski w ten sposob. FARC ma w swoich rekach setki zakladnikow, a Sarkozy, ktory wcale nie chce utwierdzac swego wizerunku "dobroczyncy ucisnionych" zrodzonego po uwolnieniu bulgarskich pielegniarek w Libii, domaga sie uwolniena jednej tylko osoby przypadkowo o obywatelstwie francuskim.

Chavez to natomiast humanitarny populista, bo chce pokoju w sasiednim kraju, Kolumbii. Przeciez wcale mu nie przeszkadza, ze od 4o lat na terytorium sasiedniego kraju toczy sie wojna domowa, ze paramilitares i guerrilla przechodza przez zielona granice, ze Kolumbia zbroi sie na potege... Nie, Chavez chce pokoju w Kolumbii tylko dla wlasnej slawy.

Trudno zrozumiec z artykulu Stasinskiego, co proponuje Chavez, zeby umozliwic negociacje pokojowe w Kolumbii. Chodzi o skreslenie FARC z unijnej listy organizacji terrorystycznych pod warunkiem, ze guerrilla zaakceptuje Konwencje Genewskie, dotyczace Miedzynarodowego Prawa Humanitarnego. Znaczy to, ze FARC musialyby wypuscic najpierw wszystkich zakladnikow. To samo proponuje Czerwony Krzyz, Amnesty International y rodziny osob przetrzymywanych przez FARC.

Stasinski oskaza tez Chaveza o "wspieranie" FARC, bez dalszych wyjasnien, co niby mialoby to znaczyc. Grozne to oskarzenia i bardzo w smaku raportow, ktore toruja droge do interwencji.
Polecam filmik propagandowy o Wenezueli, zrobiony przez The American Security Council Foundation. Mozna sie z niego dowiedziec, ze Wenezuela wspiera nie tylko FARC, ale i Hezbollah :) Pokazuje tez osoby zastrzelone przez snajperow opozycji podczas zamachu stanu przeciw Chavezowi w 2002, tak jakby byly to ofiary "dyktatury". American Security Council puentuje: "Chavez jest zagrozeniem, musimy powaznie do niego podejsc i podjac natymiastowe dzialania".